Tusz - Alice Broadway
Wiem, że książki nie ocenia się po okładce. Moi drodzy, ale
jak mam tego nie zrobić,
gdy okładka „Tuszu” jest tak genialna! Naprawdę,
wydawnictwo odwaliło kawał dobrej roboty. Okładka jest piękna, przyciąga wzrok
i na pewno nie można przejść obok niej obojętnie. Spełnia swoją rolę jak ta
lala :D
Ale jest takie powiedzenie, które niekoniecznie odnosi się
do książek, jednak można je tutaj przytoczyć. Mianowicie – przyciągnij
wyglądem, a zatrzymaj charakterem (to ostatnie
w przypadku książek można
zmienić na wnętrze).
Myślicie,
że „Tuszowi” się to udało?
Poniekąd.
We fantastyce ciężko wymyślić coś nowego i oryginalnego.
Człowiek ma wrażenie,
że powstały już historie na każdy temat. A jednak Alice Broadway
się udało. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek przeczytała książkę o
skórach. A to wokół skór toczy się akcja powieści. Podoba mi się sposób, w
jaki autorka przedstawiła tatuaże. Jako integralną część człowieka, która
wyraża osobowość, charakter, a także podkreśla jego wybory, zarówno te złe, jak
i dobre.
Wątek ksiąg jest trochę creepy (zawsze chciałam użyć tego
słowa😝).
Jestem w stanie zrozumieć chęć posiadania takiej księgi, naprawdę. Po stracie
bliskiej pragnie się ją upamiętnić, być blisko niej. Pragnie się ją
zapamiętać. A właśnie taki był zamysł tworzenia ksiąg. Jeśli osoba „zasłużyła”
sobie na to, była po śmierci obdzierana ze skóry. Następnie skórę garbowano,
bindowano i wracała do rodziny. I tutaj dochodzimy do wątku, według mnie, ohydnego ). Nie czarujmy się, ale dotykanie, oglądanie, wąchanie, macanie tej skóry
jest obrzydliwe. Aczkolwiek rozumiem i szanuję. Zostali wychowani w takiej
wierze, ich sprawa. Dla nich to normalne.
Książka zawiera dużo baśni, chyba tak mogę określić
historie pochodzenia rodu Leory. Bardzo mi się to podobało. Wszystko jest
spójne, nie ma żadnych niedomówień.
Moją uwagę zwrócił motyw życia po śmierci, który w „Tuszu”
jest pięknie ujęty. To historia zatytułowana Kochankowie. Opowiada ona o królu i królowej, ich ogromnej miłości.
Gdy brat króla postanowił go zdetronizować i zabić, królowa udała się na
poszukiwania swojego ukochanego. Nie poddała się, szukała jego rozczłonowanego
ciała. W końcu król ożył, dzięki swojej żonie. Jednak nie wrócił na ziemię,
wraz z królową zstąpił do podziemi i tam rządził zmarłymi. „Ta historia ma nam przypominać, że życie po śmierci istnieje. Chociaż
skóra zostanie pocięta, a ciała spalone, nasze dusze - i nasza miłość – będą
trwać wiecznie.”
Czy
książka ma jakieś minusy?
Ma, ale nie są jakieś porażające. W swojej ocenie odejmę
jej tylko dwie gwiazdki. Jedną za to, że akcja strasznie wolno się rozkręca. Na
początku mam wrażenie, że Leora chodzi tylko po wsi i jęczy. W ogóle nie jest
charyzmatyczna. Spokojnie można by było trochę opisów okroić, a wpleść więcej
akcji. W ogóle nie polubiłam Leory. Taka z niej memła i jęczy buła. Dopiero na
końcu się trochę rozkręca.
Drugą gwiazdkę kradnę za momentami drętwe dialogi. Troszeczkę mi to przeszkadzało.
Dalsze
losy?
Podsumowując mogę powiedzieć, że na pewno sięgnę po kolejną
część. A dlaczego?
Ponieważ oprócz skór, drugim wątkiem głównym są nienaznaczeni,
czyli osoby wykluczone. Mieszkające poza miastem, ich skóra jest biała,
niewytatuowana, przez co nie można odczytać ich historii. Nie wiadomo, czego
można się po nich spodziewać. Mogą być kłamcami, oszustami, złodziejami, a
nawet mordercami! Leora okazuje się kimś zupełnie innym, a nienaznaczeni
zostali na końcu ujęci w całkiem innym, nowym świetle. Nowym dla młodziutkiej
dziewczyny , bo czytelnik mógł się domyślić, że tak będzie 😝 akurat w tym wątku nie
było żadnego zaskoczenia.
Myślę, że dojdzie do rebelii! I mam nadzieję, że drugi tom
będzie jeszcze lepszy 😊
Moja ocena:
Tytuł: Tusz
Autor: Alice Broadway
Wydawnictwo: Czwarta Strona; We Need Ya
Data premiery: 05.09.2018r.
Opis: Każde zachowanie, każdy uczynek, każda ważna chwila zostawia ślad na twojej skórze. Leora jest przekonana, że jej zmarły ojciec powinien zostać zapamiętany na zawsze. Wie, że zasługuje on, aby wszystkie jego tatuaże zostały usunięte i przekształcone w księgę skóry jako dowód dobrego życia, jakie wiódł. Jednak, kiedy odkrywa, że jego tusz zmieniono, a księga jest niekompletna, zaczyna się zastanawiać, czy tak naprawdę kiedykolwiek go znała.





Komentarze
Prześlij komentarz